„Hej! Zbij sobie piątkę!”

Chcę się z Wami podzielić czymś, co na co dzień bardzo mi pomaga. Szczególnie w chwilach, gdy przychodzi do mnie poczucie winy lub do drzwi pukają moje kochane wyrzuty sumienia 🙂

Od kilku lat jestem w terapii i intensywnym procesie rozwoju. Często nie wygląda to tak pięknie, jak tego oczekiwałem, ale zauważyłem, że dzieje się tak wtedy, kiedy zapominam ile już za mną i jak bardzo innym człowiekiem jestem dziś.

I im częściej sobie przypominam o tej mojej drodze, im większą mam dla siebie wdzięczność i wyrozumiałość, tym łatwiej jest mi złapać flow i ustawić ostrość mojego wewnętrznego obrazu na to, co budujące.

Jak pewnie większości z nas, zdarza mi się powiedzieć lub zrobić coś, czego potem żałuję. Szczególnie jeśli dotyczy to osób, które kocham lub na których szczególnie mi zależy. Czasem dotyczy to też mnie samego.

W takich sytuacjach, najwyraźniej widzę właśnie ten „błąd”, który popełniłem. Wbija się na moją tapetę, rozpościera dumnie ręce i krzyczy mi prosto w twarz „Jestem tu! Widzisz mnie?! Teraz patrz na mnie póki Ci nie przejdzie!”.

Pewnego razu coś się zmieniło. Zniecierpliwiony, rozdrażniony, powiedziałem coś dziecku, czego natychmiast żałowałem. To była jedna z tych sytuacji, kiedy bardzo chcę nie zareagować „źle”. Widzę nawet oczyma wyobraźni co się stanie zaraz, i że nie będzie to dobre dla nikogo. I mimo wszystko nie daję rady i wypluwam swój żal.

Tego dnia, zza „błędu” na tapecie, nieśmiało wychyliło się coś innego, co zauważyłem. Była to mała, niewyraźna, ale widoczna i prawdziwa… wdzięczność. Wdzięczność za to, ile razy się zatrzymałem i nie wyrzygałem swoich frustracji do bliskiej osoby. Ile razy byłem dzielny i schowałem ego do kieszeni. Ile razy w trudnych chwilach byłem dla kogoś wsparciem lub odważyłem się przyjąć wsparcie od kogoś i dać sobie pomóc.

Po chwili, „błąd” zszedł na drugi plan, a w pierwszym rzędzie usiadła Wdzięczność, popatrzyła mi w oczy, uśmiechnęła się do mnie i zbiła mi piątkę.

„Dobra robota Łukasz. Jesteś super! Jesteś wyjątkowy! Starasz się i idziesz do przodu. A nawet jak czasem stajesz w miejscu, to dlatego, że potrzebujesz chwilę odpocząć. Wiele już za Tobą, a jeszcze więcej przed Tobą! Głowa do góry!”.

Wszyscy jesteście wyjątkowi! Nawet gdy tego nie widzicie. Nawet jeśli te słowa wydają się Wam teraz zwykłymi pierdoletami.

Namawiam Was gorąco do wracania myślami do tego, czego często nie widać, a co jest bardzo wartościowe. Do pokus, które przezwyciężyliście, do chwil, kiedy Wasza empatia wzięła górę nad złością, do chwil kiedy się szczerze staraliście.

Zbijcie sobie pionę! Naprawdę warto!

Może Cię również zainteresować