„Jak budować Więź w trudnych chwilach?”

Według teorii więzi, naturalną sekwencją zdrowego rozwoju dziecka jest:

Krok 1. Zaspokojenie potrzeby przywiązania
Krok 2. Dojrzewanie
Krok 3. Socjalizacja

Potrzeba przywiązania (Więzi) jest tu absolutnie bazowa. To właśnie ona tworzy podłoże do prawidłowego psychicznego wzrostu naszego dzieciaka.

Dopiero po tym, jak dziecko wejdzie na dwa pierwsze stopnie, staje się gotowe na krok trzeci, który wiąże się z ewentualnymi korektami zachowań i przystosowaniem do życia w społeczeństwie.

Dotyczy to nie tylko cztero- czy pięcioletnich maluchów, ale wszystkich dzieci, które zatrzymały się na niespełnionej potrzebie Więzi z najbardziej odpowiednią figurą przywiązania – Rodzicem.

Kiedy nasze dziecko najbardziej nas potrzebuje ?

Zawsze, pierwszą rzeczą, na której powinniśmy się skupić jako rodzice to budowanie lub utrzymanie Więzi z naszym dzieckiem.

Niestety jest to bardzo trudne, ponieważ my – Rodzice, jesteśmy tylko ludźmi.

Czujemy się zranieni, gdy nasze dziecko:

się na nas obraża,
nie stosuje się do naszych próśb,
odrzuca naszą czułość,
odrzuca naszą pomoc,
przestaje się do nas odzywać,
okłamuje nas,
za wzór do naśladowania ma szkolnych znajomych – nie nas…

… listę można mnożyć w nieskończoność.

Całą trudność polega na tym, że właśnie wtedy otwiera się w naszej relacji z dzieckiem magiczne okno, przez które możemy zaprosić je do swojego serca.

To okno nazywa się BEZWARUNKOWĄ miłością i akceptacją.
To właśnie wtedy dziecko najbardziej nas potrzebuje.

Właśnie w takich momentach, kiedy jest źle, kiedy w dziecku włącza się mechanizm, który wciska nasze najczulsze guziki, kiedy dziecko jest pełne złości, frustracji, agresji, zamknięcia, smutku lub żalu, my – Rodzice, możemy pokazać dziecku, że kochamy je NIEZALEŻNIE od tego co robi.

Ten przekaz jest najpotężniejszym i najpiękniejszym przekazem w relacji Rodzic – Dziecko.

To właśnie ten przekaz najefektywniej buduje i utrzymuje Więź.

Co robić jeśli nie dajemy rady?

Pierwsza rzecz, o której musimy pamiętać to to, że złość Dziecka nie jest o nas.

Że złość dziecka i to, co dziecko robi pod wpływem złości wynika z jego instynktownych reakcji i są to mechanizmy o wiele głębsze niż nam się wydaje.

Nawet jeśli czujemy się dotknięci, zdradzeni, poniżeni lub odrzuceni, to miejmy w tyle głowy to, że to my jesteśmy w tym układzie osobą, która ma narzędzia do tego, żeby sobie poradzić.

Radząc sobie ze swoim poczuciem dotknięcia oraz dając dziecku przestrzeń i bezwarunkową miłość, nie rozpieszczamy go.

Wysyłamy potężny sygnał i uczymy, że dorośli mogą i potrafią sobie radzić.

W materiale korzystałem z książki „Hold on to your kids” – G. Neufeld, G. Mate

Może Cię również zainteresować