„Jak poczuć szczęście?”

Uwaga, będzie nudno i pompatycznie, ponieważ oto, na tapetę wjeżdża… Fraszka Jana Kochanowskiego 🙂
Ekhm….

„Ślachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.”

Tak tak, tam jest „Ślachetne”, nie „Szlachetne”.

Najłatwiej mi poczuć cudowny smak wody gdy cały dzień byłem spragniony.

Najłatwiej mi zatęsknić za upałem, gdy marznę zimą w sandałach, bo nie chciało mi się zakładać butów na krótki spacer z psem.

W końcu, najłatwiej jest mi cieszyć się z tego, że nic mnie nie boli, zaraz po tym jak minie mi ogromny ból.

Wspólnym mianownikiem wschodnich filozofii życia jest bycie tu i teraz, pełna akceptacja tego co jest i wdzięczność za to, że w ogóle jesteśmy.

Przewodnicy duchowi twierdzą, że kiedy już się tam jest, to wszystko wydaje się proste i oczywiste.

To chyba jest to „Szczęście”, którego szukamy, a które ponoć mamy na wyciągnięcie ręki.

Znajdowanie szczęścia to pewnie długi proces, ale każdy z nas może znaleźć je „choć na chwilkę”.

Jak to zrobić?

Możemy zatrzymać się i poczuć jak wspaniale jest nie czuć już bólu, który doskwierał nam jeszcze przed chwilą.

Możemy zatrzymać się i poczuć wdzięczność, że ukochana osoba, do której tak kiedyś tęskniliśmy jest tuż obok.

Możemy zatrzymać się i poczuć to, jak bardzo i jak bezinteresownie kocha nas nasz zwierzak.

Możemy zatrzymać się i poczuć to, że możemy o sobie decydować i mamy o wiele więcej opcji niż się nam wydaje.

Możemy ZA KAŻDYM RAZEM gdy czujemy się po prostu dobrze – zatrzymać się przy tym i poczuć to jeszcze mocniej. Nakarmić się tym i uczyć się to przywoływać.

To możemy wszyscy – od zaraz!

Może Cię również zainteresować