“Nie jesteśmy tym, co robimy”

Często jak patrzę na ludzi, to widzę tylko to, jak się zachowują, jak wyglądają i słyszę co mówią.

Czasami udaje mi się zatrzymać i przypomnieć sobie, że zachowanie człowieka nie jest nim. Że jest ono tylko manifestacją tego, co siedzi w człowieku. A to, co w nim siedzi, jest manifestacją jego doświadczeń (lub nawet doświadczeń jego przodków).

W takich momentach udaje mi się widzieć człowieka. Wracam do kontaktu ze swoją empatią. W sekundę przypominam sobie, że człowiek, na którego patrzę był kiedyś dzieckiem, ma swoją historię i niesie za sobą swój bagaż, który nie daje mu iść tak, jakby chciał.

To, co robi i to co mówi przestaje mieć znaczenie. Ważne jest wtedy to, dlaczego to robi i dlaczego to mówi.

Jeszcze rzadziej, udaje mi się spojrzeć w ten sposób na samego siebie. I to są najcenniejsze momenty. To krótkie chwile, w których mam dostęp do źródła. Mogę się z tym źródłem bardziej skontaktować i zobaczyć je wyraźniej.

Chcę widzieć źródło jak najczęściej, zarówno w sobie jak i w innych ludziach.

Jednym z moich marzeń jest to, żeby dorośli potrafili zobaczyć to źródło w dzieciach. Nie oceniać i nie karać ich za zachowanie, a zrozumieć źródło i być dla ich kochanych dzieciaków wsparciem.

Tak, jak dla siebie.

Tego życzę nam wszystkim

Może Cię również zainteresować