„Nie mogę bez Ciebie żyć!”

Istnieje takie dość powszechne przekonanie, że najpiękniejsza miłość między dwojgiem ludzi jest wówczas, gdy kochają się oni tak mocno! tak bardzo mocno!… że „nie mogą bez siebie żyć”.

Niestety, czasem bywa tak, że stwierdzenie „nie mogę bez Ciebie żyć” nie jest ani przenośnią, ani wyolbrzymieniem.

Ludzie bywają tak bardzo uwikłani w swojej relacji, tak intensywnie odgrywają swoje role oprawcy, ofiary lub wybawiciela, że faktycznie nie są w stanie żyć bez odgrywania tych ról.

Sytuację, w której naprawdę, z jakiegoś nienamacalnego powodu czujemy, że nie możemy bez kogoś żyć, doskonale opisuje dynamika Trójkąta Dramatycznego Stephena Karpmana.

W narożnikach trójkąta dramatycznego znajdują się 3 role – rola ofiary, oprawcy i wybawiciela.

Niezaspokojone potrzeby z dzieciństwa (lub poprzednich pokoleń) sprawiają, że zupełnie podświadomie wchodzimy w te role. Najczęściej jedna z nich jest mocno dominująca.

I tak, jeśli moją głęboką potrzebą jest bycie wybawicielem, to uczucie „nie mogę żyć bez Ciebie” pojawi się wówczas, gdy znajdę sobie kogoś, kto ma głęboką potrzebę bycia ofiarą.

Im głębsza potrzeba bycia w roli wybawianej ofiary – tym trudniej będzie jej wyobrazić sobie życie bez „ukochanego” wybawiciela.

Im głębsza potrzeba bycia wybawicielem, tym głębsze będzie „narkotyczne” uzależnienie od „ukochanej” ofiary.

Wg Karpmana i jego koncepcji, to samo, niestety dotyczy roli oprawcy. I działa to w obie strony.

To właśnie role z trójkąta dramatycznego nie pozwalają nam odejść od partnera, który się nad nami znęca.

To odgrywanie tychże ról sprawia, że pomagamy wszystkim dookoła, a zaniedbujemy sami siebie.

Dokładnie tak samo jest z tą „piękną” miłością do drugiej osoby, bez której „nie możemy żyć”.

Tylko co w sytuacji, gdy ta osoba odejdzie? Przeżyjemy! Ale szybko (lub wolniej) znajdziemy sobie kogoś, kto znowu odegra taką rolę, jakiej podświadomie pragniemy.

Bycie z osobą, bez której nie możemy żyć, to nie jest szczęście. To prawdziwy dramat.

Warto jest czasem zatrzymać się i przyjrzeć jakie role ogrywamy na co dzień. Nie tylko w związkach. Zauważenie tego, to bardzo ciekawe i użyteczne narzędzie do tego, żeby rozpocząć wędrówkę ku byciu Dorosłym.

Odgrywasz w życiu role z trójkąta dramatycznego?

Może Cię również zainteresować