„Ogromna moc powitania i pożegnania”

Czy zastanawiałeś/zastanawiałaś się kiedyś nad tym w jaki sposób witasz się i żegnasz z ludźmi? Czy zwracasz uwagę na to, w jaki sposób robią to inni? Jakie relacje masz z ludźmi, którzy witają się i żegnają z Tobą w sposób inny niż wszyscy wokół?

Ja moc powitania i pożegnania poczułem bardzo wyraźnie w momencie, gdy pierwszy raz czekałem na swoje kochane dziecko w szkolnym wiatrołapie – takiej strefie buforowej, którą od szkolnego korytarza dziela duże, szklane drzwi.

Po zakończeniu lekcji, dzieciaki zbiegają na dół i przyklejają się do tych drzwi jak małe glonojady i oczyma pełnymi nadziei wypatrują swoich rodziców i opiekunów. Każde – dosłownie każde z nich pragnie żeby ktoś bliski na nich czekał.

Moment, gdy drzwi pomiędzy wiatrołapem a korytarzem otwierają się, to moment, który o relacjach mówi bardzo wiele.

Niektórzy witają się ze swoimi dziećmi suchym „cześć”.

Niektórzy witają się pretensją typu: „a czego Ty tak biegasz? zaraz upadniesz”, lub „A co tak długo? Znowu pewnie trajkotałaś w szatni z koleżankami zamiast się ubierać!”.

Niektórzy nie mówią nic….

Niektórzy obejmują, dają „rączkę”.

Niektórzy „zbijają pionę”

Ale są tacy, którzy witają się ze swoimi dziećmi tak, jakby nie widzieli ich przez co najmniej miesiąc…

W oczach i mowie ciała tych ludzi widać ogromne szczęście i radość z tego, że widzą ukochaną osobę. Za takimi powitaniami kryją się piękne, głębokie relacje pełne prawdy, ciepła, miłości i przywiązania.

Jest tam głębokie połączenie między dwojgiem ludzi, którego nie widać, ale które czuć. Nawet jeśli się stoi obok. Wystarczy tylko na chwilkę się zatrzymać.

Kilka dni temu miałem okazję słuchać genialnego wykładu Gordona Neufelda pod tytułem „Power to Parents”. Mówił tam o ogromnej mocy powitań i pożegnań.

Uśmiechnąłem się tylko w duchu i bardzo się wzruszyłem 🙂

Może Cię również zainteresować