„Prawdziwe Wyzwanie”

„Prawdziwym wyzwaniem dla rodziców jest to, aby pomóc dzieciakom dorosnąć, zamiast uczyć je wyglądać tak, jakby byli dorośli”.

Ten cytat z Książki Gordona Neufelda i Gabora Mate – „Więź” – utkwił mi w głowie w sposób szczególny.

Bardzo porusza mnie to, że jako dorośli czasem traktujemy dzieciaki jako mini-wersje siebie. Zapominamy, że dzieci nie mają wielu narzędzi do tego, żeby sprostać naszym wymaganiom.

Jako dzieciaki w wieku przedszkolnym na przykład, nie byliśmy w stanie odczuwać dwóch emocji na raz. Nie mieliśmy też narzędzi do tego, aby czuć, rozważać i analizować dwie przeciwstawne opcje.

Dlatego właśnie czasem „rzucaliśmy wszystko, co się nam znudziło w kąt”. Dlatego „nic nie potrafiliśmy docenić”. Dlatego mieliśmy „słomiany zapał” do nowych aktywności i zainteresowań.

Nasi Rodzice, mimo, że mogli kochać nas bezgranicznie, mogli też nie wiedzieć, że cierpliwość rodzi się z umiejętności czucia i widzenia dwóch rzeczy na raz.

Kiedy człowiek dojrzeje już do tego, żeby UMIEĆ mieć cierpliwość, to może wyznaczyć sobie cel. Na przykład… bycie reprezentantką Polski w siatkówce.

W momentach, gdy pojawia się zwątpienie, znudzenie treningami, brak progresu w grze, czy inny demotywator – jednocześnie może pojawić się też przebijające się gdzieś w sercu uczucie ekscytacji, albo – po prostu – racjonalna myśl, że może to przejściowe… że może tak ma być…, że może tego wymaga proces dojścia do wymarzonego celu….

Jednoczesne znudzenie / zwątpienie i ekscytacja mogą zrodzić cierpliwość. Do tego jednak trzeba dojrzeć.

Kiedy zgłębiając treści Johna Bowlby’ego i Gordona Neufelda dowiedziałem się o tym, że dzieci do pewnego etapu rozwoju najzwyczajniej w świecie nie mają narzędzi do czucia i rozpatrywania dwóch rzeczy jednocześnie – zmarszczyłem czoło i zrobiłem wielkie oczy.

To był jeden z tych momentów, w którym dowiedziałem się bardzo wiele o sobie i zupełnie inaczej zacząłem patrzeć na swoje kochane dziecko.

Nauczyłem się przede wszystkim tego, że dzieci nie są mini-wersją dorosłych. Dzieci to dzieci, a dorośli to dorośli.

Nauczyłem się też, że nie mogę zmusić rośliny do tego, żeby rosła szybciej. Mogę za to stworzyć jej dogodne warunki do rozwoju. Wystarczy się o nią po prostu zatroszczyć.

Może Cię również zainteresować