Jak tracimy więź z dzieckiem?

Często jest tak, że więź pomiędzy rodzicami a ich malutkimi dziećmi tworzy się w sposób naturalny.

Potrafimy nawet intuicyjnie tę więź podtrzymywać. Robimy śmieszne miny i wydajemy dziwne dźwięki po to, aby zwrócić uwagę naszego dziecka. Modulujemy nasz głos, żeby dzieciak poczuł się przy nas bezpiecznie. Jesteśmy uważni, zabiegamy o kontakt i dajemy dziecku odczuć, że jest ważne.

Niestety w momencie kiedy dziecko zaczyna się do nas upodabniać, czyli sprawiać pozory logicznego rozumowania i wyraźnie się z nami komunikować, możemy ulec mylnemu wrażeniu, że widzi ono i rozumie świat w podobny sposób jak my.

Zaczynamy wówczas skupiać się na korektach zachowań, tak aby wymodelować dziecko na kształt naszych wyobrażeń i zgodnie z wymaganiami życia w społeczeństwie.

W toku tego modelowania zatracamy naturalny instynkt zabiegania o więź z dzieckiem.

W rezultacie, pewnego dnia możemy zdać sobie sprawę z tego, że jedyne co łączy nas z naszym dzieciakiem, to wspólny dach nad głową i przyziemne sprawy życia codziennego.

Że nie wiemy czym nasze dziecko się interesuje.

Że nie odczuwamy radości gdy widzimy naszego małego człowieka odbierając go ze szkoły.

Że nasze dziecko się nas wstydzi lub uważa nas za nudnych, zgorzkniałych „starych”.

Warto jest wówczas zadać sobie pytanie:

„Czy chcemy, żeby było?”,

„Czy naprawdę tak ma wyglądać relacja z człowiekiem, który de facto jest częścią nas samych?”.

Na szczęście w większości przypadków odbudowanie więzi nawet z nastoletnim dzieckiem jest możliwe.

Ale aby zacząć, najpierw należy stanąć wobec tej relacji w prawdzie i zobaczyć ją taką, jaka jest naprawdę.

Może Cię również zainteresować