Czy jesteśmy dorośli?

Według prawa obowiązującego w Polsce, stajemy się dorośli w dniu ukończenia 18-go roku życia.

Niestety psychologia ma zupełnie inną definicję dorosłości. Istnieją sprawdzone narzędzia i teorie psychologiczne, które mówią nam, że przez całe życie odgrywamy jakieś role.

Według, na przykład, Trójkąta Dramatycznego Karpmana, może to być rola ofiary, oprawcy czy wybawiciela.

Analiza transakcyjna natomiast mówi nam o roli dziecka, rodzica oraz dorosłego.

Bardzo często jest tak, że tym, co najbardziej przeszkadza nam w budowaniu więzi z naszym dzieckiem jest to, że pomimo naszego wieku – nie jesteśmy w życiu dorośli.

Jedynym, całkowicie bezpiecznym rodzajem więzi, jaką może mieć dziecko, jest właśnie więź z dorosłym. Jeżeli my na co dzień dorośli nie jesteśmy, to stworzenie takiego rodzaju więzi jest po prostu niemożliwe.

Jak zatem rozpoznać czy jesteśmy dorośli, czy nie?

Jedną z najbardziej powszechnych różnic pomiędzy dorosłym a dzieckiem w skórze dorosłego jest to, że dorosły się nie obraża. Obraża się tylko dziecko. Niezależnie od tego, czy jest to przedszkolak, czy pięćdziesięciolatek.

Dorosły wie, że jeśli dziecko się na niego gniewa, to nie jest to o nim. Że dziecko nie robi mu na złość, ale chce coś powiedzieć i umie tylko w ten sposób. Że trzaska drzwiami nie dlatego, że uważa nas za kogoś niegodnego szacunku, ale dlatego, że sobie nie radzi.

Bycie dorosłym, to trudne zadanie. Wchodząc na drogę do dorosłości musimy najpierw zobaczyć i uznać to, że jesteśmy lub bywamy dzieckiem w skórze dorosłego. Potem, powinniśmy się przygotować na pasmo sukcesów i porażek.

Ważne jest to, żeby zawsze wracać na właściwą ścieżkę. Bo nasze dzieci potrzebują dorosłych. A my będziemy zdolni naprawdę cieszyć się z tego, że nasi mali ludzie są z nami, tylko wtedy, gdy naszym metastanem będzie stan bycia dorosłym.

Może Cię również zainteresować