Uważność

Więź pomiędzy rodzicem i dzieckiem często widać jak na dłoni. Czasami jednak nasze dziecko szuka z nami więzi, a my interpretujemy to zupełnie inaczej. Mogą to być sytuacje, w których boimy się, że nasze dziecko utrwali w sobie zachowania aspołeczne. Dlatego też staramy się je skorygować. Przykładem może być sytuacja, gdzie idąc z dzieckiem spotykamy kogoś znajomego i chcemy przedstawić mu naszego małego człowieka, a nasz dzieciak chowa się za nami manifestując coś, co nazywamy wstydem.

„Boże, przepraszam za niego”.

„No co z Tobą? No przywitaj się. Powiedz chociaż dzień dobry! Nie ma się co wstydzić!”.

Uciekanie za plecy rodzica to dobry znak.

Niektóre dzieci nie są jeszcze gotowe na tego typu niespodziewane spotkania. Uciekając za nasze plecy, mały człowiek mówi nam:

„Mamo / Tato, to dla mnie coś nowego. Nie znam tego. Czuję się niepewnie. Chowam się za Ciebie, bo przy Tobie czuję się bezpiecznie. Będę teraz obserwować co się dzieje. Jeśli mnie zrozumiesz i mi pomożesz, to niedługo będę już gotów”.

Czasem wystarczy nic nie mówić. Objąć dzieciaka w geście zrozumienia i normalnie rozmawiać ze „strasznym nieznajomym”.

Dzieciak poprzez obserwację i odczuwanie energii między ludźmi, w pewnym momencie będzie gotów na otwarcie się na nowe sytuacje w życiu.

Warto jest przyglądać się temu, co nasze dziecko robi gdy doświadcza czegoś nowego i zawsze zadawać sobie pytanie: „Co tak naprawdę ten mój mały człowiek chce mi powiedzieć?”.

Może Cię również zainteresować