Instrukcja obsługi

Nasze małe dzieciaki do pewnego etapu swojego rozwoju nie mają wykształconych mechanizmów myślenia i czucia wielowymiarowego. Oznacza to, na przykład, że nie dostrzegają krzywdy, nie uwzględniają zdania ani potrzeb innych niż swoje. Co my – Rodzice możemy zrobić żeby sprawić, aby nasi mali ludzie zachowywali się w sposób akceptowalny społecznie?

Na tym konkretnym etapie rozwoju, dzieciak potrzebuje od nas wyraźnych i konkretnych instrukcji, za którymi może podążać. W sytuacji, gdy na przykład nasz 2-latek bezlitośnie łomocze po głowie psa, komunikat: „Nie wolno tak robić. Nie bijemy piesków! Pieska to boli” spłynie po dziecku bez żadnego efektu na przyszłość. Na tym etapie, cierpienie psa oraz zasady społecznego obycia mogą być dla niego totalną abstrakcją.

To, za czym dziecko ma szansę pójść, to jasny komunikat i instrukcja. Możemy fizycznie zatrzymać walkę wręcz dziecka z psem, zacząć czule głaskać psa i powiedzieć: „Właśnie tak głaszczemy psa. Dobry piesek”. Jeśli taka instrukcja wyjdzie od jednej z figur przywiązania, istnieje duża szansa, że mały człowiek zrobi dokładnie tak samo jak ona.

Analogią takiego mechanizmu może być uczenie jazdy samochodem dorosłego, który pierwszy raz w życiu siada za kierownicą. Nie wie jak działa skrzynia biegów, ani do czego służą konkretne pedały. Komunikat: „Okej, teraz odpal auto i przejedź się kawałek” nie sprawi, że kierowca-nowicjusz intuicyjnie odgadnie co ma zrobić. Żeby uruchomić auto i nim ruszyć, potrzebuje konkretnych instrukcji. Tak samo jak nasz mały nowicjusz życiowego obycia.

Może Cię również zainteresować