Zazdrość u dzieci

Zazdrość i zaborczość u małych dzieci często interpretujemy jako coś niewłaściwego. Niektóre 2-, 3- i 4-latki wpadają w złość kiedy ktoś inny przytula, rozmawia czy nawet podchodzi do mamy lub taty. W takich sytuacjach mówimy czasem: „Daj spokój, nie można tak robić. Inni też mają prawo przytulić się do mamy”. Wynika to z naszych czystych intencji socjalizacji dziecka i niedopuszczenia do tego, żeby nasz maluch nie utrwalał w sobie trudnych społecznie zachowań.

Okazuje się jednak, że taka zaborczość i zazdrość dziecka o rodzica to czysta i zupełnie nieszkodliwa manifestacja jednej z dróg do więzi. Tą drogą jest przynależność i lojalność. Na tym poziomie budowania więzi z rodzicem, nasz mały człowiek traktuje nas jak swoją własność. Jest to normalny i uzasadniony rozwojowo etap, który, jeśli zostanie przez nas zaakceptowany i zaopiekowany, naturalnie przerodzi się w kolejne, bardziej dojrzałe i nieuciążliwe społecznie drogi budowania relacji.

Niepozwalanie dziecku na bycie zaborczym i zazdrosnym na tym etapie rozwoju może spowodować przekierowanie więzi na inną figurę przywiązania, na przykład na rówieśników. To właśnie nieprzerobienie tego etapu z rodzicem skutkuje zaborczością, chorobliwą zazdrością, ślepą lojalnością i toksycznymi przyjaźniami wśród szkolnych rówieśników.

Może Cię również zainteresować