Pocieszanie w smutku

Kiedy nasze dziecko jest smutne, włącza się nam natychmiastowa potrzeba pocieszenia. Naszym nadrzędnym celem staje się uwolnienie małego człowieka od trudnej emocji, jaką jest smutek. Robimy to w najlepszej wierze. Ale czy na pewno w ten sposób pomagamy? Natychmiastowe bagatelizowanie tego co się stało, odwracanie uwagi dziecka od smutku, próby rozśmieszania lub przekonywanie, że wszystko będzie dobrze, pozwala dziecku poczuć ulgę, lecz uniemożliwia mu przeżycie smutku w bezpiecznych warunkach przy troskliwym i kochającym rodzicu.

Pobycie razem z naszym małym człowiekiem w jego smutku, zauważenie go i uszanowanie pozwoli mu wykształcić niesłychanie przydatną emocjonalnie umiejętność przeżywania smutku. Warto jest, kroczek po kroczku, dawać dzieciakowi szanse na to, żeby spotkał się ze swoim smutkiem. Nawet jeżeli przy pierwszych próbach, miałoby to potrwać dosłownie chwilkę.

Nigdy nie będziemy w stanie uchronić naszego dziecka przed trudnymi doświadczeniami w życiu, ale możemy wyposażyć je w narzędzia do radzenia sobie z nimi.

Może Cię również zainteresować