Nie wtrącaj się

Nie wtrącaj się gdy dorośli rozmawiają”. Jeśli zdarza się nam wypowiedzieć takie słowa do dziecka, warto jest się na chwilę przy nich zatrzymać i zastanowić się o czym tak naprawdę są. Może być tak, że słyszeliśmy tak od naszych rodziców lub dziadków i wzięliśmy to bezrefleksyjnie za słuszne. Niekiedy jest to wyraz naszego głębokiego lęku przed utratą autorytetu lub spotkania się z niewygodnym pytaniem. Jeśli poczujemy gotowość do zmiany nastawienia i oddania naszemu dzieciakowi głosu, to może okazać się to doskonałym narzędziem pogłębiającym naszą wspólną relację.

Nasze dzieci – niezależnie od tego czy mają 5 czy 15 lat – potrzebują wyrażać swoje zdanie. Potrzebują pytać i dostawać odpowiedzi. Potrzebują kształtować swoje przekonania poprzez interakcję z przewodnikiem. I jeśli chcemy być dla dziecka przewodnikiem – nie możemy zamykać mu ust.

Zapytanie dziecka o zdanie na jakiś temat lub zachęcenie go do włączenia się do rozmowy może być dla niego niesamowicie budujące. Wzmacnia w małym człowieku poczucie wartości i jest komunikatem: „hej, widzę Cię, słyszę Cię i jesteś ważny”.

Pytając dziecko o zdanie nie utracimy autorytetu. Słysząc opinię dziecka na jakiś temat, nie musimy się z nią zgadzać. Jeśli się z nią nie zgodzimy, nie musimy go od razu przekonywać do swojej.

Dajmy naszym dzieciakom mówić. I spróbujmy posłuchać tego, co mówią. Dzięki temu damy też sobie szansę żeby dowiedzieć się o nich o wiele więcej niż myśleliśmy, że wiemy.

Czy Twoi rodzice pytali Cię o opinie na różne tematy?

Może Cię również zainteresować