Brakujące ogniwo

Bywają takie dni, że nasze sprawdzone metody wychowawcze z jakiegoś powodu nie chcą działać. Bywa też tak, że w jednej sytuacji to, jak się zachowamy wobec dziecka przynosi spektakularny efekt, a w innej – zerowy. Jak to się dzieje, że nasze kochane dzieciaki raz są na coś bardzo podatne, a innym razem nie?

Jest jedna bardzo wyrafinowana i trudna do zauważenia rzecz, która może nam w naszej rodzicielskiej rutynie po prostu umknąć, a może być totalnym „game-changer’em” gdy chcemy dziecku coś zakomunikować.

Tym brakującym ogniwem w porozumieniu dorosły – dziecko jest nawiązanie z dzieckiem kontaktu. Nasi Mali Ludzie przez wiele lat rozwijają w sobie umiejętność czucia i spostrzegania wielowymiarowego, autoregulacji i rozprzestrzeniania uwagi.

Żeby pomóc im w prawidłowym odbiorze naszych komunikatów, powinniśmy przed wysłaniem dziecku informacji, upewnić się, że przekierowaliśmy jego uwagę na nas. Zwiększamy wówczas prawdopodobieństwo tego, że dziecko zrozumie lub poczuje nasz komunikat w taki sposób jak byśmy tego oczekiwali.

Właśnie dlatego nawet nasze najdelikatniejsze i najbardziej wspierające komunikaty mogą nie przynieść skutku gdy Mały Człowiek jest myślami i sercem zupełnie gdzieś indziej niż my.

Może Cię również zainteresować