Pamiętam

Jeżeli gdzieś na świecie istnieje idealny rodzic, to na pewno nie jestem nim ja. I mimo, że już od lat uczę się tego jak być dla mojego Małego Człowieka bezpieczną bazą, to czasami bywa tak, że robię coś, co zdaje się przeczyć wszystkiemu czego się nauczyłem. W takich momentach bardzo trudno jest mi się zatrzymać, ale czasami jestem w stanie to zrobić. Wtedy przypominam sobie to, o czym chciałbym pamiętać zawsze gdy jest trudno.

Przypominam sobie, że nikt nie uczył mnie tego jak być rodzicem. Że nikt mnie nie uczył tego jak rozpoznawać emocje, jak budować relacje, jak rozpoznawać potrzeby dziecka i swoje. Przypominam sobie, że na to, co już się zdarzyło nie mam żadnego wpływu, ale mam wpływ na to jaką decyzję podejmę teraz. Że jestem dorosły i mam sprawczość. I, że mogę z tej sprawczości korzystać po dorosłemu – czyli przyjmując w związku z nią wszystkie konsekwencje.

Wreszcie przypominam sobie, że jestem człowiekiem, ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami, przekonaniami, przypuszczeniami, założeniami, ranami i brakami.

I wtedy robi się jakoś tak… lżej. I rodzi się taka mała przestrzeń… dosłownie chwilka, w której mogę popatrzeć i na siebie i na mojego kochanego dzieciaka bez żadnego innego kontekstu poza tym, kim dla siebie jesteśmy i, że możemy iść dalej… razem.

Może Cię również zainteresować