A nie mówiłem?

Są takie momenty, w których nasze dziecko chce czegoś spróbować, a my – ponad wszelką wątpliwość – wiemy, że to się nie uda. Mimo naszych ostrzeżeń i przekonań pozwalamy dziecku spróbować. Mały Człowiek próbuje, sprawdza się oczywiście nasz scenariusz i wtedy wypowiadamy magiczne słowa… „A nie mówiłem?”.

Za „A nie mówiłem?” może kryć się wiele rzeczy. Za moim „A nie mówiłem?” krył się podświadomy lęk przed utratą autorytetu, głębokie przekonanie o tym, że dzięki temu moje dziecko się czegoś nauczy i lojalność do Taty, od którego słyszałem te słowa niemalże zawsze kiedy wychodziło na to, że to on miał rację.

Dla dziecka – „A nie mówiłem?” może być komunikatem o tym, że nie warto próbować. Że mylenie się jest czymś niewłaściwym. Że gdy spróbuję zrobić coś po swojemu, narażę się na zawstydzenie. Dziecko słysząc „A nie mówiłem?” nie dostaje od nas nic.

Warto jest zamienić nęcące „A nie mówiłem?” na komunikat, który da dziecku coś wartościowego. Możemy na przykład zapytać: „Jak myślisz? Dlaczego się tak stało?” i porozmawiać z naszym kochanym dzieciakiem. Możemy w ogóle nie komentować i odnieść się do tej sytuacji przy najbliższej okazji.

Cokolwiek byśmy nie zrobili to warto jest pamiętać o tym, że nasze dzieci się uczą. I nie tylko tego jak robić rzeczy dobrze, ale też tego jak popełniać błędy i jak je wykorzystać.

Może Cię również zainteresować